AgileAdept.pl
słownik

Scrumowe koszmary językowe

Poniższy artykuł jest drugą częścią moich przemyśleń na temat dziwnego słownictwa i kalek językowych funkcjonujących wśród Zespołów Scrumowych. Część pierwsza, którą możecie przeczytać klikając “Nowomowa w Scrumie“, zrobiła się przydługa, dlatego zdecydowałem się podzielić wpis na pół. Po przeczytaniu artykułu nie zapomnij podzielić się swoim komentarzem :).

Woda na młyn

Nie jestem zwolennikiem zaśmiecania języka polskiego nadmiarem angielskich zwrotów i słówek. Tym bardziej, że wiele z nich ma swoje bardzo dobre, rodzime odpowiedniki. Z jakiegoś jednak powodu nader często zapominamy o nich i wybieramy te zagraniczne.

Zamiast polubienia wolimy ” lajkować”, projekty nie mają terminów tylko “deadline’y”, nie idziemy na zakupy tylko na “shopping”, nie jesteśmy skupieni na pracy, tylko “sfokusowani”, a losowe dane określamy mianem “randomowych” czy “zrandomizowanych”.

Z drugiej jednak strony można też czasami zaobserwować tendencję odwrotną. Nie wiem czy wiecie, ale coś co dzisiaj nazywamy komputerem próbowano kiedyś określać spolszczonym terminem “mózg elektronowy”. Widywałem też (na szczęście nie słyszałem, żeby ktoś używał tego określenia na co dzień) w literaturze określanie Scrum Mastera mianem Młynarza czy też Mistrza Młyna…

Popadanie w jakiekolwiek skrajności nigdy nie prowadzi do czegoś dobrego, dlatego zazwyczaj staram się wypośrodkować język swoich wypowiedzi. Z jednej strony nie chcę, żeby były one najeżone anglicyzmami, tam gdzie nie jest to konieczne, z drugiej powinny być po prostu zrozumiałe i prawidłowo odkodowane przez odbiorcę :). Przejdźmy zatem do kolejnych kilku słówek, które padają często w środowisku zespołów zwinnych. No właśnie, zwinnych czyli jakich?

Zwinny jak kot

Odpowiedź na powyższe pytanie wydawać by się mogła oczywista. Zwinne czyli pracujące zgodnie z zasadami i wartościami “Manifestu programowania zwinnego. Mógłbym tutaj zakończyć ten wywód. Tak przecież tłumaczony jest angielski “Manifesto for Agile Software Development” czyż nie? Pochylmy się jednak nieco dłużej nad tym słówkiem.

Istotą “zwinności” czy też “zwinnego programowania” jest między innymi umiejętność szybkiego reagowania na zmiany, adaptowanie się do warunków otoczenia i przeciwności losu w niepewnym, nieprzewidywalnym i złożonym środowisku. Czy aby na pewno słowo to oddaje sens tego co sygnatariusze Manifestu mieli na myśli? Zerknijmy po raz kolejny do Słownika Języka Polskiego, czytamy w nim:

Zwinny: skoczny, zręczny, zwrotny;

1. Taki, który porusza się szybko i sprawnie
2. O ruchach: szybki i zgrabny, np. zwinne ręce

Źródło: https://sjp.pl/zwinny

Coś tu nie gra. Nie umniejszając wszystkim członkom zwinnych zespołów, którzy regularnie uprawiają sport, są bardzo gibcy, szybcy, sprawni i potrafią nawet zrobić podwójne salto, to jednak czy możemy użyć tego samego przymiotnika w kontekście pisania kodu?

Zwinność w zdecydowanej większości przypadków dotyczy jakiegoś ruchu. Do nazwania idei stojącej za Manifestem bardziej pasowałyby mi określenia takie jak: elastyczność, sprawność, umiejętność adaptacji, dostosowania się do zmian, szybkie podejmowanie decyzji.

Oczywiście nie sposób na tym etapie popularności “zwinności” przekierować wszystkich na inne tory. Nie mniej jednak głębsze zastanowienie się nad sensem tego czym jest “Agile software Development” i poszukanie na własną rękę lepszego przymiotnika pozwoli lepiej zrozumieć istotę całej koncepcji 🙂

Lider czy służący?

W wersji Scrum Guide’a z 2017 roku, w rozdziale dotyczącym obowiązków Scrum Mastera mogliśmy przeczytać, że:

Scrum Master jest przywódcą służebnym (ang. servant leader) Zespołu Scrumowego.

W aktualizacji “Przewodnika po Scrumie” z 2020 roku usunięto co prawda to określenie, zastępując je po prostu zwykłym liderem (“true leaders”), ale nie oznacza to, że przestało ono istnieć.
A zatem kto to taki ten przywódca, tłumaczony dosłownie “lider służebny“…? Bycie na służbie to raczej bezwarunkowe wykonywanie czyichś poleceń i praca na rzec jakiejś wspólnoty, instytucji. Przykładowo skojarzyć się może wojskowa służba na rzecz państwa, służba w policji czy dawniej po prostu bycie służącym w czyimś gospodarstwie. Z kolei przywódca czy lider kojarzy się ze zgoła inną postawą. Osoby w tej roli, jak sama nazwa wskazuje, są raczej odpowiedzialne za przewodniczenie, a nie usługiwanie komuś lub czemuś. Skąd więc tak dziwne zestawienie tych dwóch, wydawałoby się przeciwstawnych słów? Można by pokusić się o stwierdzenie, że służebny lider powinien służyć swojemu Zespołowi Scrum’owemu.

Może to robić przykładowo poprzez powodowanie usuwania przeszkód stojących mu na drodze, zachęcanie do rozwoju i wychodzenia ze strefy komfortu, facylitowanie wydarzeń Scrumowych czy ogólnie dawanie dobrego przykładu postępowaniem zgodnym z wartościami Scruma. Służebny lider zawsze przedkłada dobro zespołu nad swoje własne. Cytując Simon Sinka:

Celem przywództwa (leadership) nie jest tworzenie swoich naśladowców i fanów, a kolejnych liderów.

Służebny lider podejmuje inicjatywę i służy rozwojowi zespołu, a zatem można by go chyba określić po prostu jako “lidera wspierającego” czy też “wspierającego rozwój”.

Automat do testów

To, że testy warto automatyzować wie już chyba każdy. To, że jednak nie wszystkie, mam nadzieję, że również. Pomijając to, że wszyscy członkowie Zespołu Scrumowego, poza Scrum Masterem i Product Ownerem, nazywani są Developerami to przydałby się w zespole ktoś z kompetencjami testerskimi. AAA tester poszukiwany! No ale wiadomo, nie taki zwykły, tylko tester automatyczny!

Tester automatyczny czyli działający w sposób samoczynny, regulowany za pomocą automatu, bez udziały świadomości… ? Śmiem wątpić, że nie o to chodziło pracodawcy zamieszczającemu ogłoszenie na takie stanowisko jak to poniżej:

tester automatyczny scrum

Całe szczęście tego typu ofert jest coraz mniej i firmy chyba zrozumiały, że ktoś kto zajmuje się, pisze testy automatyczne to nie tester automatyczny tylko automatyzujący (testy) czy też po prostu programista testów automatycznych.

Mindset mindsetowi nierówny

Uderz w stół, a nożyce się odezwą, jak mawia stare, polskie przysłowie. Jeżeli w obecności Scrum Mastera czy Agile Coacha powiesz, że agile to metoda czy metodyka, gwarantuję, że nie minie milisekunda, aż poprawi Cię, że agile to mindset czy wręcz filozofia i że trzeba “być agile” a nie “robić agile”. Określenie “mindset” tak zakorzeniło się już w naszym języku, że coraz więcej Scrum Masterów, niczym Polacy po pół rocznej emigracji, nie potrafi wytłumaczyć go polskimi słowami i odpowiednikami. Spieszę w tym miejscu z pomocą!

Ujmując to najprościej jak się da, mindset to po prostu pewien sposób myślenia, zbiór naszych wartości i przekonań, przez pryzmat których postrzegamy świat i przystępujemy do działania.
Jeżeli cenimy sobie i postępujemy w zgodzie z wartościami takimi jak otwartość, zaangażowanie, rozwój czy pragmatyzm oraz wykazujemy postawę “da się” to można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że mamy “agile mindset”.

Tiszejpowi… że co?!

Jest pewny, stary już jak świat, model kompetencji pracownika określany, jako T-shaped. Nazwę swą zaczerpnął, jak nie trudno się domyśleć, od kształtu litery “T”.
W myśl tego modelu powinniśmy mieć rozwinięte pewne kompetencje poziomo, dosyć płytko, czyli w danym obszarze wiedzieć “coś o wszystkim”, co reprezentuje górna kreska litery “T”, oraz mieć jakąś węższą specjalizację, wiedzieć “wszystko o czymś”, co reprezentuje pionowa kreska. Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów, a zatem przykład poniżej.

t shape model kompetencji
Model kompetencji T-shaped

Jak się już zapewne domyśliliście, polskie, koszmarne określenie kogoś posiadającego kompetencje zbudowane w tym modelu to “tiszejpowy”… Kurtyna. W tym miejscu nie podejmę jednak rękawicy i nie znajdę lepszego odpowiednika, bo wszelkie próby w stylu “kompetencje T-kształtne” wychodzą po prostu komicznie. Używajmy po prostu terminu “model T-shaped” i wszyscy będą wiedzieli o co chodzi.

I to by było na tyle. Dziękuję Ci za dotrwanie do końca artykułu. Pozostaw proszę swój komentarz w sekcji poniżej jeżeli spotykasz się z podobnymi określeniami. 🙂

Avatar for Jarek Łojko

Jarek Łojko

Dodaj komentarz

AgileAdept.pl